Autorzy: Karol Rębisz, Piotr Klimont, Michał Mglej

Sprawozdanie z TGŚ: Dzień Gospodarki

Dzień Gospodarki rozpoczął się od prelekcji „Czy prawnicy tworzą prawo, a ekonomiści ekonomie?” profesora Roberta Gwiazdowskiego, w której przedstawił, jak bardzo te dwie dziedziny są ze sobą powiązane oraz to, że nie powinny one powstawać osobno, lecz nawzajem się przenikać. Więcej o prelekcji prof. Gwiazd, który udzielił nam również odpowiedzi na kilka pytań pisaliśmy tutaj.

Menedżer społeczności Revoluta Katarzyna Wabik w prelekcji: „Jak finteki zmieniają branżę finansową” przedstawiła rolę finteków w zmianach na rynku bankowości i finansów. Jak stwierdziła, stanowią one konkurencję dla tradycyjnej bankowości, ale również są z nią komplementarne. W dobie digitalizacji ważne jest efektywne wykorzystanie mobilności, co lepiej wychodzi małym firmom technologicznym. „Dobry start-up wychodzi z potrzeby” – kontaktowanie się przez infolinię, czy opłaty za korzystanie z karty nie są zachęcające dla obecnych użytkowników. Przewaga fintechów polega na szybkości, natychmiastowym księgowaniu przelewów i zarządzaniem finansami osobistymi za pomocą własnego telefonu.

Firma Revolut działa na licencji instytucji pieniądza elektronicznego, nie jest bankiem, jednak dzięki odpowiednim algorytmom zapewnia bezpieczeństwo oraz szybką weryfikację konta. Pieniądze klientów deponowane są jednak w bankach, co zapewnia wypłacalność. Małe przedsiębiorstwa technologiczne niekoniecznie promują się komercyjnie. Ich głównym motorem napędowym są sieci społeczności w social mediach oraz odpowiedni design. „Przyszłością są aplikacje łączące konta bankowe, inwestycje na giełdzie, bitcoinie czy aplikacje pozwalające na zarządzanie wydatkami – do tego właśnie będzie dążył Revolut”.

Podobno pierwszy milion trzeba odziedziczyć lub wygrać. Klientów posiadających aktywa o wartości powyżej miliona złotych obsługuje private banking, a dyrektor tego departamentu w mBank Polska, Krzysztof Bartos, zdradził na dzisiejszym panelu sposoby najbogatszych na inwestowanie.

JAK? Długoterminowo. Prelegent udowodnił, że w długim horyzoncie czasowym traci znaczenie moment zakupu instrumentów. Okazało się, że 40-letnie stopy zwrotu największego szczęściarza i pechowca różnią się od siebie o niecały punkt procentowy. Światowa gospodarka cały czas rośnie i firmy zyskują na wartości, co również przemawia za długimi inwestycjami.

GDZIE? Jeszcze kilka lat temu portfel polskiego milionera składał się prawie wyłącznie z instrumentów zakupionych na GPW w Warszawie. Dzisiaj większość kapitału najbogatsi lokują w USA z powodu ogromnej wartości amerykańskiej giełdy. Jakiej wartości to liczby? Dla przykładu kapitalizacja Netflixa jest równa kapitalizacji giełdowej Meksyku. W dzisiejszym świece coraz bardziej ceni się firmy o modelu ESG (Environmental Social Governence), które dbają o społeczną odpowiedzialność biznesu. Właśnie w takich spółkach inwestorzy chętne lokują swój kapitał. Prelegent uważa jednak, że nie tylko ze względów filantropijnych, prognozuje się, że to właśnie tam będą wpływały pieniądze ze świata, zatem spółka zyska możliwość rozwoju, a zatem powiększy się prawdopodobny zysk akcjonariuszy. Na koniec Krzysztof Bartos zaprosił słuchaczy do siebie – za kilka(naście) lat, kiedy będą już w posiadaniu aktywów o wartości miliona złotych.

Czy przy wyższych płacach żyje nam się lepiej? Sonda przeprowadzona przez FEH wskazała, że opinie dot. podniesienia płacy minimalnej do 3 tysięcy zł. są podzielone. Niektórzy ankietowani odpowiadali, że to dobre rozwiązanie, jednak wielu wskazało na wpływ podniesienia płacy minimalnej na wzrost inflacji. Według dziennikarza Rafała Wosia, związanego z Tygodnik Powszechny, płaca minimalna jest ważnym narzędziem ekonomicznym, z którego zbyt rzadko korzystano. Dodał, że płacę minimalną należy regularnie podwyższać jako mechanizm regulacji gospodarki. Ankieta wskazała, że większość ankietowanych wskazała na negatywne podejście wobec podniesienia płacy minimalnej. Dziennikarz wskazywał również, że płaca minimalna powinna pozostać jednolita dla całego kraju – Polska nie jest wystarczająco dużym krajem, żeby ją różnicować, bo mogłoby to prowadzić do niezdrowej konkurencji między regionami.

Na ostatnim ze środowych paneli zgromadzeni goście mieli okazję wysłuchać wystąpienia prezesa fundacji Przyjazny Kraj, pana redaktora Tomasza Pruska pt. “Kryzysy gospodarcze – przyczyny, skutki, lekcje na przyszłość”. Redaktor Prusek na przykładzie dwóch największych kryzysów finansowych ostatnich lat: kryzysu w latach 2007-2009, związanego z kredytami subprime oraz kryzysu zadłużenia w Strefie Euro, szczegółowo omówił mechanizmy ich powstawania oraz rozwiązania, które pozwoliły na ograniczenie ich szkodliwego wpływu na światową gospodarkę. Zdaniem Redaktora kryzys można było przewidzieć. Utrzymujące się od 2003 roku niskie stopy procentowe w USA, upadki instytucji finansowych (Northern Rock) czy aktywa amerykańskich banków ulokowane głównie w niskiej jakości instrumentach pochodnych były wystarczająco niepokojącym sygnałem od rynku. Skutki minionych kryzysów takie jak zwiększenie podaży pieniądza w obiegu czy nacjonalizacja zagrożonych upadkiem banków są nie tylko reliktem minionych czasów, ale także realnym wyzwaniem dla świata finansów dnia dzisiejszego. Rynek pomimo bolesnych lekcji w przeszłości, nie wyciągnął odpowiednich wniosków, a politycy i bankierzy nie nauczyli się zupełnie niczego.